Przejdź do treści

Odkrywanie, kim naprawdę byli nasi klienci z sektora małych firm

Budynki firmowe - segmentacja klientów

TL;DR

Diagnoza

Persony zwykle powstają w sali konferencyjnej. Kilka wywiadów, karteczki na ścianie i chwytliwe imię. Kłopot w tym, że łatwo je zignorować, bo brzmią jak opinia projektanta. Mieliśmy ~160K klientów małych firm i nikt nie wiedział, kim właściwie są. Nie dało się więc skierować żadnej pracy UX do konkretnej grupy. Oparłem persony na danych, którym ufał cały bank: ile pieniędzy wpływało i wypływało z kont, z podziałem na branże.

flowchart TD
    A["~160K klientów małych firm"] --> B["6 grup<br/>75% klientów / 80% wpływów"]
    B --> C["2 grupy zostają osobno"]
    B --> D["4 z 6 grup łączą się w 2"]
    C --> E["4 segmenty branżowe<br/>2 osobne + 2 z połączenia"]
    D --> E
    E --> F["x 2 poziomy przychodów<br/>niższy ~5-6 decyl / wyższy 7+"]
    F --> G["8 person"]

    classDef neutral fill:#f0f0f1,stroke:none,color:#3f3f46,rx:14,ry:14
    classDef info    fill:#e9eff8,stroke:none,color:#1e3a5f,rx:14,ry:14
    classDef accent  fill:#27272a,stroke:#3f3f46,stroke-width:1px,color:#fafafa,rx:14,ry:14
    class C,D neutral
    class A,B,E,F info
    class G accent
    linkStyle default stroke:#a8a8b3,stroke-width:1.5px

Co zrobiłem

Wyniki

Problem

Co właściwie wiedzieliśmy o klientach z małych firm?

Prawie nic uporządkowanego. Bank obsługiwał ~160K takich klientów, od jednoosobowych działalności po niewielkie firmy, ale traktował ich jak jedną masę. Nie było segmentacji ani mapy branż i nikt nie wiedział, gdzie naprawdę są pieniądze. Kiedy odpowiadasz za UX, to spory problem. Nie wiesz, kogo zaprosić do badań, nie umiesz dopasować produktów, a na pytanie „dla kogo to robimy?” nikt nie ma odpowiedzi.

Dlaczego nie zrobić po prostu pięciu wywiadów i nazwać tego personami?

Bo w persony zbudowane na kilku rozmowach ludzie przestają wierzyć najszybciej. Wyglądają jak opinia projektanta. Potrzebowałem czegoś, czego product managerowie, analitycy i biznes nie mogliby zbyć machnięciem ręki. Oparłem więc persony na danych, którym już ufali, czyli na transakcjach.

Moja rola / zakres

Proces

Ostateczna struktura: 4 segmenty branżowe w 2 poziomach przychodów.

Segment branżowyPoziom niższy (~5.–6. decyl)Poziom wyższy (od 7. decyla)
Segment 1Persona 1Persona 2
Segment 2Persona 3Persona 4
Segment 3Persona 5Persona 6
Segment 4Persona 7Persona 8

Wykres: wpływy rosną łagodnie do 7. decyla wielkości firmy, potem stromo

Gwałtowny skok na końcu wykresu to powód, dla którego każdy segment ma dwa poziomy przychodów (kształt poglądowy).

Kluczowe decyzje i trade-offy

Jak to się skończyło

Persony stały się podstawą pracy z całym segmentem. Najważniejsze były trzy zastosowania. Po pierwsze, do badań zapraszaliśmy wreszcie ludzi z odpowiednich branż, a nie tych, którzy akurat odebrali telefon. Po drugie, oferty dla firm z dużymi przepływami trafiały do czterech pasujących segmentów, w wersji dla niższego i wyższego poziomu przychodów. Po trzecie, wykorzystałem tę samą metodę do prognozy sprzedaży limitu w koncie na podstawie tego, jak każda grupa korzysta z kredytu. Prognoza zgodziła się z tym, co klienci naprawdę wzięli. Z mojego doświadczenia metoda UX, która przewiduje przychód, zdarza się bardzo rzadko.

Wykres słupkowy: prognoza sprzedaży limitu w koncie i prawdziwa sprzedaż w czterech zanonimizowanych segmentach. Słupki prawie się pokrywają

Prognoza z metody segmentacji UX prawie pokryła się z prawdziwą sprzedażą (wartości poglądowe, segmenty zanonimizowane).

Co z tego wyniosłem